niedziela, 16 grudnia 2012

Clifden Castle



Aby odszukać ruiny tego zamku musimy się udać tak zwaną „Sky Road”, która prowadzi przez bardzo malownicze tereny (jak to w Irlandii ;))

Ruiny są widoczne z drogi jednak trzeba troszkę pokombinować, aby się do nich dostać.

Przejeżdżając przez wioskę zauważamy wyjątkową bramę, jakby pozostałości po innym zabytku.

Zatrzymujemy się tam i postanawiamy odszukać drogi do zamku. Na bramie widnieje informacja o terenie prywatnym, co jednak nas nie zniechęca i ruszamy przed siebie (po cichu licząc, że nikt z widłami nas gonić nie będzie ;))

Po chwili pojawia się znaczek za strzałką pokazujący drogę do zamku. Ruszamy.

Jest zimno, deszczowo, dróżka ma mnóstwo kałuż i błota, ale nie to było takie straszne.. w pewnym momencie natknęliśmy się na byki….. przyznaję, że spanikowałam więc..wybraliśmy drogę przez pola :) To dopiero była przygoda (choć ucieczka przed bykami by ją pobiła;))



O historii tego zamku dowiedziałam się z tej stronki , z której dowiecie się jeszcze dużo ciekawych rzeczy o Irlandii :)


  " 1812r. Wszystko zaczęło się od jednego człowieka. Był sobie niejaki John D’Arcy. Był przedsiębiorczym Irlandczykiem, pochodził ze znaczącego rodu, miał 27lat i trójkę synów. Oprócz tego posiadał też pomysł na życie i 17000 akrów ziemi na zachodnim wybrzeżu Connemary. D’Arcy był człowiekiem czynu – wymarzył sobie założenie miasta i zrobił to. Tak powstało miasteczko Clifden, a w kilka lat później rezydencja Johna – wspomniany Clifden Castle.


Sielanka nie trwała jednak zbyt długo. D’Arcy umarł stosunkowo wcześnie, w wieku 54lat. Na łożu śmierci mógł poczuć się spełniony. Nie tylko powołał do życia 14ścioro dzieci, lecz także miasteczko, które wówczas prężnie się rozwijało. Tylko, że D’Arcy nie wiedział, iż najgorsze nadejdzie, choć jego to już nie będzie dotyczyło.


 
Po śmierci D’Arcego w 1839r zamek wraz z miasteczkiem przejął jego syn Hyacinth. Jego losy potoczyłyby się zapewne inaczej, gdyby nie nadszedł bolesny dla Irlandii okres wielkiego głodu. Ulice Clifden wypełniły się wygłodniałymi mieszkańcami desperacko poszukującymi pożywienia i źródła dochodu. Plaga głodu dotknęła wszystkie klasy społeczne.

Hyacinth w ślad za wieloma innymi właścicielami ziemskimi popadł w znaczne długi. Zbankrutował. Został zmuszony do sprzedaży zamku i miasta w 1850r. Niedawne dobra Hyacintha trafiły w ręce Anglików: Thomasa i Charlesa Eyre. Bracia zapłacili za nie ponad 20000 funtów.



Rodzina Eyre zamieszkiwała zamek do 1920r. Wtedy to zamek przeszedł w ręce państwa, a potem z braku pełnoprawnego właściciela został szybko ograbiony z co wartościowszych surowców i przedmiotów. W taki oto sposób miejscowa ludność odwdzięczyła się założycielowi ich miasta. There are no traffic problems on the way to ruin – mówi pewne powiedzenie. Od tej pory zamkowi Clifden nic nie stało na drodze do przeistoczenia się w malownicze ruiny."


A tu foto przedstawiające zamek w swych lepszych czasach (fot.http://www.abandonedireland.com/clc.html)


 


Wyświetl większą mapę

6 komentarzy:

  1. Bardzo mi się podoba. Nigdy nie bytem w Irlandii. :(

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wizyta w Irlandii obowiązkowa! :)
      Dzięki za zaproszenie :)

      Usuń
  2. O matko!! Jak pięknie! Chcę tam być!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A takich miejsc jest tam baaaaardzo wiele :) Namawiam na chociaż małą wycieczkę do Irlandii :)

      Usuń
  3. Masz cudownego bloga i ciesze się ,ze trafiłaś do mnie :) Dodaje i bacznie obserwuje inne turystyczne atrakcje ;) Ta historia o zamku w Irlandii jest bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Zapraszam również na Fan Page :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

dziękuję :)