środa, 20 czerwca 2012

Puerto de Mogan


Puerto de Mogan – urzekające połączenie wioski rybackiej, przystani jachtów i wytwornego kurortu – często wskazuje się jako wzór zagospodarowania Gran Canarii przez przemysł turystyczny. Na tle niskich willi otoczonych malowanymi płotami i ogrodami, w których pysznią się hibiskusy i bugenwille, rozciąga się port z weneckimi mostami spinającymi brzegi kanałów. Najwyższym budynkiem jest czteropiętrowa wieża kapitanatu. Puerto de Mogan to jedyna miejscowość wczasowa na południowym wybrzeżu, która wciąż nie ma własnego kompleksu handlowego, co dla wielu jest ogromną zaletą tego miejsca.



To miasteczko bardzo chciałam zobaczyć chociażby z ciekawości jak wygląda „Wenecja Gran Canarii”. Wakacje na wyspie były wspólnym prezentem na naszą 9-tą rocznicę i zdecydowanie nie mogłam ominąć pobytu w takim miejscu ;)
Nie zawiodłam się..


Po przyjemnym rejsie, na lądzie przywitał nas niezwykle uroczy kociak. Szaro-stalowo-czarny wcinający suchą bułkę z doniczki.. :)



Puerto de Mogan jest najbardziej oddaloną od Las Palmas miejscowością na wyspie. Z założenia miał to być nieduży, ekskluzywny kurort dla zamożnych gości, których stać będzie na wynajęcie na przystani miejsca dla własnego jachtu.


I rzeczywiście, Peurto de Mogan nie należy do tanich kurortów wyspy. Szukając noclegu właśnie w tym miejscu szybko zniechęciłam się cenami. Porównując Hotel Dorado Beach gdzie za cenę 450e na osobę miałam pakiet All Inclusive i wspaniałe SPA w Puerto de Mogan mogłabym jedynie zadowolić się noclegiem ze śniadaniem i basenem przed hotelem.


Miejscowość jest jednak urocza! Nigdzie nie widziałam tak kolorowych kwiatów łączących domki. Mosty, na których stoją dzieciaki z wędkami (z kijka) i wiaderkiem, łowiąc małe rybki, ozdobne balkony, białe domki z kolorowymi elementami, drzewka, kwiaty, plac z kawiarenkami najróżniejszego typu.. to wszystko składa się na sielski i bardzo romantyczny nastrój.



Ogólnie dużo tu kociaków ;)

Informacje zaczerpnięte z przewodnika Pascala: dookoła świata - Gran Canaria











Wyświetl większą mapę

3 komentarze:

  1. Siedzi Ci w głowie ta Gran Canaria widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłam i się zadomawiam, bo widoki obłędne, pomysł na rocznicę wyśmienity i co tu się będę rozpisywać, idę porozglądać się wstecz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pięknie, nie wiem czy to nie będzie mój wybór na następne wakacje!

    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)