środa, 9 marca 2011

Puerto Rico

Puerto Rico marzyło mi się podczas planowania wakacji na Gran Canarii.

Wyszukując wiadomości o tej wyspie bardzo spodobało mi się Puerto de Mogan, Maspalomas i wspomniane Puerto Rico :) Niestety, cenowo te trzy miejsca były dla nas niedostępne, ale wypożyczając samochód nic nie stało nam na przeszkodzie, aby zwiedzić te miasteczka.

Puerto Rico było naszym pierwszym miejscem, do którego z bólem udaliśmy się po kilku wspaniałych dniach w SPA. Jednak nie zrobiło ono na mnie dobrego wrażenia i jak najszybciej chciałam z niego wrócić do hotelu. Po ok. dwóch dniach - zauroczona już wyspą – postanowiłam dać szansę tej mieścince. Po przejażdżce autkiem uliczkami, po długim spacerze po plaży, po zwiedzeniu przystani.. Puerto Rico nadal nie wykrzesało ze mnie pozytywnych emocji. Nijakie, tłoczne i pełne brytyjskich turystów.. cieszę się, że nie spędziliśmy tam naszego urlopu ;)

















































































































































































Biura turystyczne na przystaniach proponują wycieczki wędkarskie oraz rejsy statkami wycieczkowymi a także promami do Puerto de Mogan.






















Plaża została usypana z piasku sprowadzonego z Sahary.

























Wyświetl większą mapę

8 komentarzy:

  1. Wierzę Ci Olivio, że miasteczko to, może nie wzbudzać pozytywnych emocji. Dla mnie w Mikołajkach, Zakopanym, Sopocie jest już zbyt tłoczno a widok takiej przystani w Puerto Rico, z setkami jachtów przyprawia mnie o ból kieszeni ;)
    Zdjęcia wspaniałe, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale jachty niektóre fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sabvelso - takie tłoczne miejsca to dla mnie na góra 2 dni zwiedzania, później marzę o spokoju ;) chociaż wyjątkiem może tu być pobyt urlopowy nad Bałtykiem - tam wręcz uwielbiam tłumy ;)

    Ola - oj tak :) pierwszy raz widziałam taką przystań z jachtami i nawet mi się spodobała :D

    Pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również takie miejsca nie przyciągają. Lubię spokój, bliski kontakt z naturą, stare zamki lub wnętrza kościołów. Często jednak odwiedzam większe miejscowości, bo wiele interesujących i wartych zobaczenia zabytków znajduje się w dużych ośrodkach miejskich. Z tym, ze staram się być tam tylko tyle , ile wymaga zwiedzanie. Nawet nad naszym morzem mieszkam 2-3 km od brzegu w spokojnym miejscu, a na plaże jadę tam, gdzie najbliższy sąsiad jest co najmniej 20 m ode mnie.
    Miło się oglądało. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałem, że niedźwiedzie w Tatrach się obudziły :)
    Olivio, czekam na Twoje nowe fotki :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. wkraj - mamy podobne upodobania co do zwiedzania i chwil wypoczynku :)dzięki za odwiedziny :)
    sabvelso - oj, te fotki muszą jeszcze trochę poczekać.. remont nie pozwala mi nawet na małe chwile odpoczynku :(
    Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Olivio, czy już po remoncie?
    Miłych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  8. Sabvelso - najgorsze w remoncie już za mną :) Teraz czekanie na meble, sprzątanie itp. ;) Jednak czasu i sił zaczynam mieć więcej więc już wkrótce będę mogła nadrabiać zaległości blogowe :)
    Tobie również życzę miłych i radosnych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)