czwartek, 4 listopada 2010

Rybackie Torre da Medronheira - Olhos de Água

Przed wyjazdem na stronce: http://algarve.net.pl/miasta/olhos-de-agua/
przeczytałam: „Olhos de Agua to raczej nie miasto, a miasteczko.
Położone kilka kilometrów od Albufeiry. I tak jak w przypadku Albufeiry
to już niestety nie jest "rybackie miasteczko". Jeszcze w 2000 roku rybacy
rzeczywiście parkowali kilka łodzi na plaży. Teraz to już inne miejsce.
Dlaczego? Przez tych klika lat powstało tam kilka naprawdę dużych
hoteli. Przybyło turystów, zrobiło się bardziej "betonowo".

Troszkę się zawiodłam po takim opisie ponieważ uwielbiam takie miejsca,
gdzie w spokoju mogę obserować codzienne życie mieszkańców, poznać
kraj nie od strony udogodnień dla turystów, ale od tej „bardziej
naturalnej”.

Na miejscu okazało się, że (pomimo podanych informacji) nasz hotel znajduje się w innej miejscowości, która jedynie przylega do Olhos d’Agua - Torre da Medronheira. Po kilku spacerach po tym
miasteczku stwierdziliśmy, że jest ono bardzo malutkie i spokojne. Nie ma
w nim rozrywek, dyskotek, klubów. Jest za to duży wybór restauracji i
piękne plaże, które doprowadzą nas do pobliskich miasteczek. Ale przede
wszystkim, czego nie da się przeoczyć.. są rybacy!! :) 
Na plaży były zaparkowane łódki, a tuż obok nich znajdowały się
niebieskie warsztaty, przy których zawsze ktoś coś majsterkował:)

Mogłam obserwować dowoli :) a przynajmniej do kolacji. Po niej
spacerkiem wracaliśmy do hotelu i mijaliśmy garaże, w których zbierała
się rodzina lub znajomi i wspólnie jedli posilek. Inni natomiast
zajmowali się swoim hobby lub pracą, np. robieniem modeli łódek :)
















Wyświetl większą mapę

7 komentarzy:

  1. Prześliczna miejscowość a to drugie foto od góry - mistrzostwo świata! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne kolory! Lubię takie miejscowości-brak klubów i dyskotek mnie nie zraża, a fajnie dodatkowo, że był duży wybór restaruracji. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, Olivia, jakie pięknie! Akurat w Olhos de Aqua nie byłam, b o już nie starczyło czasu. Jakie kolory! Jakie światło! Ah ja chcę na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Olivio, czy mogę już u Ciebie zabukować bilet, powiedzmy na kwiecień lub maj? :)
    Urocze miejsce, takie prowincjonalne - to lubię.
    Ciekawi mnie, dlaczego te skarpy mają taką ceglastą barwę, która w świetle słońca daje - niesamowitą dominantę?
    Ładne foty, przyjemnie się ogląda, jest na czym zatrzymać oko, jedynie z jednej, troszkę ocean się wylewa, ale można to wyprostować ;)
    Pozdrawiam i czekam na dalsze jakże ciekawe opisy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewa - dziękuję :) nie spodziewałabym się, że akurat ta fotka się może spodobać tak bardzo :)
    Ola - mnie również brak klubów nie zraża, chociaż przy dłuższym pobycie chętnie bym się gdzieś pobawiła ;)
    Ajka - te kolorki to zasługa zachodu słońca - wspaniała pora dnia :) ja również chcę na wakacje.. wystarczy Gran Canaria (bo skromna jestem ;))
    Sabvelso - to prawda - kolor tych skarp jest magiczny i właśnie taki widok przypominać mi będzie Portugalię :)
    O horyzoncie wiedziałam, ale później już zapomniałam ;)
    Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pięknie. Ten niebieski taki morski. Cudnie!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. witam. piękne obrazy, nasycone kolory i wspaniałe krajobrazy. serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)