środa, 6 października 2010

Hotel Dorado Beach

Po odebraniu samochodu ruszyliśmy do naszego hotelu.

Droga była bardziej nerwowa, niż przyjemna. Pierwszy raz w innym kraju, do tego zapadał już zmierzch.. Pamiętam, że pustynny klimat nie zrobił na mnie przyjemnego wrażenia. Wszędzie jakoś ziemiście, góry, parę palm i tyle :( Niedowierzałam kiedy po 50minutach jazdy znaleźliśmy się na drugim końcu wyspy. Mieliśmy, co prawda małe problemy ze znalezieniem hotelu, ale to wyłącznie z naszej winy. Drogi są bardzo dobrze oznakowane i w świetnym stanie:)

Dotarliśmy do hotelu:)
Pan Paco miło nas przywitał, spokojnie mogliśmy porozmawiać z nim po angielsku (w wypożyczalni samochodów było z tym fatalnie) i powiedział, że zdążymy jeszcze na kolację. Humor mi się polepszył :) jedzonko, wspaniały hotel, pokój z balkonem i z widokiem na ocean.. już wiedziałam gdzie spędzę najbliższy tydzień;)

Teraz coś o hotelu:
Dorado Beach:
Hotel robi bardzo pozytywne wrażenie.
Pokoje są przestronne, codziennie sprzątane (bardzo dokładnie), z klimatyzacją (wiatrak przy lampie pod sufitem), małym tv i sporą szafą. W łazience jest duże lustro, suszarka do włosów oraz wanna z natryskiem. Ręczniki wymieniane są co drugi dzień. Należy pamiętać, że nie wolno zabierać ich na basen czy do SPA (tam należy mieć swoje ręczniki lub możemy kupić je w hotelowym sklepiku za ok. 3-4e).

Restauracja: jest przestronna, klimatyzowana, jest również parę stolików na zewnątrz, przed basenem. Wybór potraw jest naprawdę duży. Codziennie ma się dostęp do potraw na ciepło, można spróbować specjałów zarówno kuchni kanaryjskiej jak i międzynarodowej. Osoby dbające o linię lub cukrzycy znajdą wielki wybór sałatek, grillowane ryby czy mięso bez dodatku tłuszczu, a także dżemy bez cukru (Diat). Do śniadania podawany jest zawsze sok ze świeżych owoców, znajdziemy również kilka rodzajów kaw, herbat, zimnych napojów, a także wino.

Tuż obok basenu znajduje się bar, w którym podawane są napoje, alkohole i przekąski takie jak pizza, kurczak z rożna, frytki, sałatki i lody. Jak dla mnie można by było je troszkę urozmaicić, ponieważ codziennie było to samo.

Basen: jest duży z dwoma jacuzzi o ciekawym kształcie. Wokół niego znajdują się leżaki, a miejscami parasole. Niestety nie ma wydzielonych miejsc dla palaczy, a dym „trochę” niszczy wakacyjny klimat 
Wielkim atutem tego hotelu jest niewątpliwie SPA. Bajecznie podświetlany basen z najróżniejszymi masażami, oddzielnie basen z wodą z Morza Martwego, która unosi nas na wodzie. Do tego: sauna sucha, sauna turecka, grota z tlenem, łóżka wodne, leżaki w zacisznym pomieszczeniu z gorącym piaskiem i masujący fotel. Jedyne za co trzeba płacić to zabiegi, np. masaże (ceny ok. 30-50e)

Najsłabszym punktem tego hotelu jest rozrywka. Wieczorne show trwa lekko ponad godzinę i nie jest czymś ekscytującym. Poza tym pomieszczenie w którym się odbywa ma tak wiele słupów, że jedynie osoby w pierwszym rzędzie mogą wygodnie obserwować co dzieje się na scenie. Do godziny 23 otwarty jest pokój z grami, za które niestety trzeba płacić (bilard, piłkarzyki, Dart)

O 24.00 zamykany jest bar (drinki są doskonałe, nic nie rozcieńczane, przygotowywane przy barze) i na tym niestety kończy się aktywność hotelu. Jednak parę km od miasteczka położone jest Puerto Rico (dojazd taxi ok. 5-7e) z dyskoteką i większym barem. Można się również udać do Maspalomas – miasta rozrywki – za ok. 17e w jedną stronę.

Hotel położony jest w małej miejscowości rybackiej (o niej już niedługo;)), gdzie nie znajdziemy wieczornych rozrywek. To miejsce dla chcących odpocząć, wyciszyć się, nie dla imprezowiczów.

























7 komentarzy:

  1. Piękny hotel, ale, kochana WINO do śniadania to już rozpusta! :) Zdecydowanie mogłabys się zatrudnić przy tworzeniu katalogów dla biur! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Ajka! z tym winem to ja delikatnie tak napisałam, ale oprócz niego był: szampan, 3 rodzaje wódek i chyba coś jeszcze - to chyba dla tych co kaca delikatnie chcą podleczyć ;)no i przyznam, że było wiele takich osób :)
    A taka praca przy katalogach to wręcz wymarzona :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe! a tu tak zimno... -_-

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny hotel,jedzonko też wygląda apetycznie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. Nawet w 5* bussines class w czasie służbowego wyjazdu miałam na śniadanie 25 deserów, ale alkoholu nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooooooooch... wspaniały hotel :) musi się tam wspaniale odpoczywać :)
    Ale jak tu nie utyć? :p

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny hotel :) A jedzonko, to pewnie palce lizać :)

    OdpowiedzUsuń

dziękuję :)